Pokłóciliśmy się ostatnio z mężem o bałagan w piwnicy. Tak się składa, że Marek jest mistrzem w znoszeniu gratów do domu i nie tylko. Ma dziwny sposób myślenia i wychodzi z założenia, że wszystko się może do czegoś przydać, więc oprócz tego, że gromadzi ciągle nowe przedmioty, to również za nic nie chce wyrzucić z domu i piwnicy tych starych. Nie jeden raz rozmawialiśmy na ten temat, ale to nie przynosi żadnych rezultatów. Jeśli chodzi o ostatnią kłótnię dotyczącą piwnicy, chodziło o to, że gdy do niej weszłam wysypały mi się śruby na głowę psując fryzurę układaną przez godzinę u fryzjera. Dobrze, że tylko tyle się stało, były to śruby calowe, które spadając z większej wysokości mogły rzeczywiście doprowadzić do tragedii. Całe szczęście, że nie były to śruby skrzydełkowe, te dopiero mogły narobić problemów. Jedynym skutkiem mojej kłótni z mężem na ten temat było to, że uporządkował on swoje metalowe gadżety, ale cała reszta pozostała w pierwotnym stanie. Boję się, że któregoś dnia spadnie mi na głowę rower zawieszony pod sufitem czy pudełko ze słoikami postawione na najwyższej półce. Co więcej, gdy wyciągałam dziecku z piwnicy hulajnogę naprawdę wstydziłam się otworzyć drzwi do niej w obecności sąsiada, ponieważ ten mógłby zobaczyć ten cały nieporządek.
Ale ciekawe te tematy poniżej
Tagi: śruby, śruby calowe, śruby stalowe